Od dawna już się przyjęło określenie mediów, jako czwartej władzy w państwie. Właśnie tego typu programy miały być tą pozytywną władzą, sprawiedliwą i obiektywną, która pomaga uciśnionym, dla których prawo i jego przepisy nie znalazły odpowiedniego zastosowania. Zdarzało się równie często, ze ta czwarta władza zastępowała i drugą, czyli sądowniczą i wyznaczała sprawiedliwość, której nikt nie mógł się doszukać.
W przeciwieństwie do zachodnich stacji w Polsce programy interwencyjne są wręcz obowiązkowym elementem rozrywki. Opinie na ich temat są dość różne i często kontrowersyjne.
Ostatnio telewizja ta porównywana jest nawet do tej za czasów PRL-u., kiedy to powierzchownie była jedynym sprzymierzeńcem zwykłych obywateli. Wiele spraw wyjaśnianych w programach interwencyjnych faktycznie zostało pozytywnie zakończonych dzięki interwencji mediów, lecz często jest to również dowód na ułomność naszego prawa i organów odpowiedzialnych za porządek i sprawiedliwość w naszym kraju. Z badań przeprowadzonych na zlecenie "Wprost" wynika, że większość naszych obywateli bardziej ufa skuteczności mediów niż naszej władzy. Dlatego tez w Polsce programy interwencyjne mają większą rangę niż w krajach zachodnich.