Co raz częściej programy interwencyjne, zwłaszcza te stacji komercyjnych naszprycowane są przerwami reklamowymi, które są głównym źródłem zarobku telewizji. Samo podejście dziennikarzy, od kulis nie jest aż tak bardzo humanitarne i według opinii np. współpracowników Elżbiety Jaworowicz, reporterka wpada w furię, gdy zabraknie łez przy wywiadzie, gdy jest zbyt mało emocji, które by mogły wpłynąć na widzów.

Możemy również spotkać się tu z profesjonalizmem, który pozwala obywatelowi pomóc, ale nie działać za niego.

W setkach telefonów od widzów pojawiają się pytania z różnego typu problemów dręczących społeczeństwo, dlatego też twórcy "Interwencji" Polsatu stworzyli dyżury porad prawnych udzielanych przez ekspertów, jak również i sami dziennikarze doradzają potrzebującym. W tym przypadku sprawa nie trafia do widzów i do wglądu publicznego, lecz często jest rozwiązywaną przez samego poszkodowanego, któremu media po prostu udzielają wskazówek.